
Żółte reflektory to nie kurz. Dlatego zwykłe mycie nic nie zmieni.
Klosz żółknie od wewnątrz warstwy — promieniowanie UV z czasem niszczy powierzchnię poliwęglanu, a utlenienie wnika głęboko w plastik. Zestaw AubiLight rozpuszcza zniszczoną warstwę i usuwa ją z klosza, a powłoka UV chroni świeżo odsłoniętą powierzchnię przed ponownym matowieniem.
Usuwa zmatowiałą warstwę
Szampon ani pasta polerska tu nie pomogą, bo problem siedzi w plastiku, a nie na jego powierzchni. Płyn rozpuszcza zniszczoną warstwę razem z żółtym nalotem.
Powłoka UV na dłużej
Bez ochrony czysty klosz zmatowiałby ponownie już po kilku tygodniach. Powłoka z zestawu uszczelnia powierzchnię i osłania ją przed słońcem, które wywołało problem.
Mocniejsze światło, nie tylko ładny wygląd
Zmatowiały klosz rozprasza wiązkę zamiast ją kierować. Po regeneracji światło znów trafia tam, gdzie powinno, czyli na jezdnię przed samochodem.
Setki złotych zostają w portfelu
Nowe lampy to koszt rzędu kilku tysięcy złotych. Regeneracja kosztuje tylko ułamek tej kwoty i zajmie Ci jedno popołudnie.
Przywróć reflektorom przejrzystość
Zmatowiałe i pożółkłe reflektory mogą sprawić, że samochód wygląda na starszy, niż jest w rzeczywistości. Nasz zestaw pozwala w prosty sposób usunąć zabrudzenia, żółty nalot oraz oznaki utlenienia z powierzchni reflektorów.
Efekt jak po profesjonalnej renowacji
Nie musisz wydawać setek złotych w profesjonalnym zakładzie, aby odświeżyć wygląd reflektorów. Zestaw został przygotowany tak, aby można było przeprowadzić renowację samodzielnie w domu.
Zadbaj o wygląd i bezpieczeństwo
Regularne odświeżanie pozwala przywrócić im lepszą przejrzystość i poprawić wygląd przedniej części auta. Zestaw zawiera preparaty przeznaczone do czyszczenia i polerowania reflektorów, dzięki czemu możesz wykonać cały proces samodzielnie.
Co mówią klienci po regeneracji?
Pożółkłe klosze, jedno popołudnie pracy i efekt, który widać z drugiej strony podjazdu.
Dostałem wycenę nowych lamp na ponad tysiąc złotych. Zamiast tego zrobiłem regenerację i z drugiej strony ulicy widać różnicę.
Przy jednej lampie musiałem przejść dwa razy, bo nalot był bardzo stary. Druga lampa poszła od razu.
Powłoka UV to dla mnie największy plus zestawu. Znajomy polerował lampy pastą i po dwóch miesiącach wróciło to samo.
Pasta nic nie dała. Dopiero płyn zdjął żółtą warstwę, a na mikrofibrze został żółty ślad i wtedy zrozumiałem, na czym polega utlenienie.
Zrobiłam to sama w sobotę, bez żadnych narzędzi. Najbardziej zaskoczyło mnie, ile światła te lampy traciły wcześniej.
Dostałem wycenę nowych lamp na ponad tysiąc złotych. Zamiast tego zrobiłem regenerację i z drugiej strony ulicy widać różnicę.
Przy jednej lampie musiałem przejść dwa razy, bo nalot był bardzo stary. Druga lampa poszła od razu.
Powłoka UV to dla mnie największy plus zestawu. Znajomy polerował lampy pastą i po dwóch miesiącach wróciło to samo.
Pasta nic nie dała. Dopiero płyn zdjął żółtą warstwę, a na mikrofibrze został żółty ślad i wtedy zrozumiałem, na czym polega utlenienie.
Zrobiłam to sama w sobotę, bez żadnych narzędzi. Najbardziej zaskoczyło mnie, ile światła te lampy traciły wcześniej.
Instrukcja jest prosta, a aplikator wygodny. Od siebie dodam tylko, że płyn działa w rękawiczkach.
Warto okleić taśmą lakier wokół lampy. Ja tak zrobiłem i na karoserii nie ma śladu, a klosz wygląda jak nowy.
Kupiłam mężowi, a skończyło się tym, że zrobił jeszcze auto teściowej. Zestawu starczyło spokojnie.
Lampy nie wyglądają jak fabrycznie nowe, bo na starych widać upływ czasu. Ale różnica przed i po jest naprawdę duża.
Robiłam wieczorem na podjeździe i zajęło mi to dwie godziny z suszeniem. Bez warsztatu i bez umawiania terminu.
Instrukcja jest prosta, a aplikator wygodny. Od siebie dodam tylko, że płyn działa w rękawiczkach.
Warto okleić taśmą lakier wokół lampy. Ja tak zrobiłem i na karoserii nie ma śladu, a klosz wygląda jak nowy.
Kupiłam mężowi, a skończyło się tym, że zrobił jeszcze auto teściowej. Zestawu starczyło spokojnie.
Lampy nie wyglądają jak fabrycznie nowe, bo na starych widać upływ czasu. Ale różnica przed i po jest naprawdę duża.
Robiłam wieczorem na podjeździe i zajęło mi to dwie godziny z suszeniem. Bez warsztatu i bez umawiania terminu.